Zaglądając w moje pierwsze zapiski dotyczące biegania, pod datą 17 lipca 2013 odnajduję informację, że tego dnia przebiegłem na bieżni na orliku 2x2,5km w czasie 32:54min. Jest to drugi w kolejności zapisek dotyczący mojego biegania. Pierwszy jest trzy dni starszy i mówi, że przebiegłem ten sam dystans w identycznym tempie. To były czasy, gdy byłem w stanie przebiec jedynie 2,5km po czym następowała przerwa na marsz, uzupełnienie płynów, uspokojenie oddechu i skołatanego serca. Średnio 5 minut wystarczało mi, abym mógł podjąć wysiłek dalszej walki ze sobą, z odległością i oddechem. Pamiętam doskonale, jak na ubiegłorocznym urlopie ledwo mnie było stać na 2 minuty biegu przeplatane 2 minutami marszu. I to raz na 2/3 dni... Kończąc dodam, że dziś nie było biegania, za to był czas na sen i odpoczynek.
Szukaj na tym blogu
Piszę tego bloga od czerwca 2014, od dnia, gdy leżąc chory w łóżku wymyśliłem sobie, że przebiegnę maraton. Piszę tego bloga codziennie, bo każdego dnia spotykamy na swoich ścieżkach, nie tylko biegowych, myśli i sytuacje, które warte są zapamiętania. Piszę tego bloga dla siebie, dla każdego przekonanego i wszystkich nieprzekonanych, że można... Bo można drążyć skałę naszego lenistwa i śmiało iść do przodu w miejsca, o których baliśmy się nawet marzyć...
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
Komentarze
Prześlij komentarz