W nowy tydzień wszedł człowiek z nowym zapałem i odświeżonymi postanowieniami. Udało zrealizować się tyle, że zaliczona została siłka i pełna aromaterapia w saunie parowej. Kolejne wyzwania dopiero czekają: bieganie, narty jakie, biegnie dla odmiany...
Szukaj na tym blogu
Piszę tego bloga od czerwca 2014, od dnia, gdy leżąc chory w łóżku wymyśliłem sobie, że przebiegnę maraton. Piszę tego bloga codziennie, bo każdego dnia spotykamy na swoich ścieżkach, nie tylko biegowych, myśli i sytuacje, które warte są zapamiętania. Piszę tego bloga dla siebie, dla każdego przekonanego i wszystkich nieprzekonanych, że można... Bo można drążyć skałę naszego lenistwa i śmiało iść do przodu w miejsca, o których baliśmy się nawet marzyć...
Jest jeszcze bieganie na nartach biegowych... Tak dla odmiany ;)
OdpowiedzUsuń