Stadionu Narodowego od piątku dogląda sam Pan Kazimierz a mój numer startowy prezentuje się na koszulce jak poniżej. Wraca stare i tym razem zabrakło w numerze wprasowanego chipa i każdy dostał swojego w zaklejonej kopercie do przywiązania do buta i do zwrotu po biegu. Dawno już tego nie grali... Jutro zmiana czasu, więc najwyższa już pora iść spać 😄
Szukaj na tym blogu
Piszę tego bloga od czerwca 2014, od dnia, gdy leżąc chory w łóżku wymyśliłem sobie, że przebiegnę maraton. Piszę tego bloga codziennie, bo każdego dnia spotykamy na swoich ścieżkach, nie tylko biegowych, myśli i sytuacje, które warte są zapamiętania. Piszę tego bloga dla siebie, dla każdego przekonanego i wszystkich nieprzekonanych, że można... Bo można drążyć skałę naszego lenistwa i śmiało iść do przodu w miejsca, o których baliśmy się nawet marzyć...
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje


Komentarze
Prześlij komentarz