Zanim dobrnęliśmy do Koczin, przez dwa dni żeglowaliśmy po rozlewiskach Keralli, gdzie tysiące ludzi żyje z wody i na wodzie. Często domy stoją wybudowane na wąskich groblach, z jednej strony żeglują barki z towarem, a z drugiej rośnie ryż. Woda to jedyna droga kontaktu ze światem. Woda na polach jest słodka, a ta spławna jest słona, a wszystko oddziela grobla nawet 3 metry szeroka. Bywa też tak, że trakt wodny jest kilka metrów wyżej niż pola ryżowe. Cud techniki namacalny i praktyczny. Więcej informacji można znaleźć u Roberta Makłowicza, który poświęcił temu miejscu 3 swoje programy.
Szukaj na tym blogu
Piszę tego bloga od czerwca 2014, od dnia, gdy leżąc chory w łóżku wymyśliłem sobie, że przebiegnę maraton. Piszę tego bloga codziennie, bo każdego dnia spotykamy na swoich ścieżkach, nie tylko biegowych, myśli i sytuacje, które warte są zapamiętania. Piszę tego bloga dla siebie, dla każdego przekonanego i wszystkich nieprzekonanych, że można... Bo można drążyć skałę naszego lenistwa i śmiało iść do przodu w miejsca, o których baliśmy się nawet marzyć...
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje



Komentarze
Prześlij komentarz