1122 to całkiem zgrabny numerek, jaki tutaj dostałem. Wszystko, co miało się dzisiaj wydarzyć, wydaje się wydarzone. Od egzaminu w szkole, który tak długo leżał mi na sercu, poprzez niezwykle ciekawe zajęcia tuż po nim, długą drogę w samo serce Bieszczad, aż po zalogowanie się w Biurze Zawodów w Cisnej. Teraz już tylko spoglądam w tlące się bukowe bierwiona w kominku i chłonę muzę Wiewiórki na Drzewie, z Doliną Węży w centrum.
Szukaj na tym blogu
Piszę tego bloga od czerwca 2014, od dnia, gdy leżąc chory w łóżku wymyśliłem sobie, że przebiegnę maraton. Piszę tego bloga codziennie, bo każdego dnia spotykamy na swoich ścieżkach, nie tylko biegowych, myśli i sytuacje, które warte są zapamiętania. Piszę tego bloga dla siebie, dla każdego przekonanego i wszystkich nieprzekonanych, że można... Bo można drążyć skałę naszego lenistwa i śmiało iść do przodu w miejsca, o których baliśmy się nawet marzyć...
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje


Komentarze
Prześlij komentarz