Wreszcie są. Moje ulubione kaktusy zakwitły po raz pierwszy w tym roku. Muszę przyznać, że dość wcześnie, jeśli weźmie się pod uwagę konieczność mocnego nasłonecznienia do odpalenia kwiatów przez te zielone jeżyki. Same kwiaty, jak zawsze, nie zawiodły moich oczekiwań i nie tylko pięknie się prezentowały, ale również intensywnie i ciekawie pachniały. Aromat ich jest mocny, bo praktycznie w jedną noc kwitnienia musi zwabić do siebie owada, który doń wejdzie i zapyli, niosąc na swym odwłoku i stopach pyłki
Szukaj na tym blogu
Piszę tego bloga od czerwca 2014, od dnia, gdy leżąc chory w łóżku wymyśliłem sobie, że przebiegnę maraton. Piszę tego bloga codziennie, bo każdego dnia spotykamy na swoich ścieżkach, nie tylko biegowych, myśli i sytuacje, które warte są zapamiętania. Piszę tego bloga dla siebie, dla każdego przekonanego i wszystkich nieprzekonanych, że można... Bo można drążyć skałę naszego lenistwa i śmiało iść do przodu w miejsca, o których baliśmy się nawet marzyć...
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje

Komentarze
Prześlij komentarz