No i znalazłem LWA w wodzie. A ponadto znalazłem dzisiaj w tejże wodzie swoje spełnienie. Bo od początku roku wiedziałem, że wypływawszy 18 stycznia czas poniżej godziny na dystansie 60 basenów/1500m, mam potencjał, aby urwać jeszcze 10 minut i złamać barierę 50 minut na tym dystansie. W kwietniu było już blisko, ale infekcja, a potem inne rzeczy oderwały mnie od pływania. Powróciłem na pływalnię w lipcu, a na dobre na początku września. I teraz zrobiłem to metodycznie. Najpierw krótsze dystanse i korekta techniki. Dwa treningi w tygodniu i urywane kolejne sekundy. Skrupulatna analiza dystansu i czasu minimalnego, co każde okrążenie czyli 50m. Przed tygodniem próba generalna na połowie dystansu i euforia. Jest 24:55 przy 30 basenach. W środę falstart i nieudana próba na dystansie 1000m/40 basenów... CDN
Szukaj na tym blogu
Piszę tego bloga od czerwca 2014, od dnia, gdy leżąc chory w łóżku wymyśliłem sobie, że przebiegnę maraton. Piszę tego bloga codziennie, bo każdego dnia spotykamy na swoich ścieżkach, nie tylko biegowych, myśli i sytuacje, które warte są zapamiętania. Piszę tego bloga dla siebie, dla każdego przekonanego i wszystkich nieprzekonanych, że można... Bo można drążyć skałę naszego lenistwa i śmiało iść do przodu w miejsca, o których baliśmy się nawet marzyć...
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje

Komentarze
Prześlij komentarz