To już po biegu, czyli przed jedenastą, niemniej pełne słońce i błękit na niebiesiech mieliśmy od samego rana. Śmiało można powiedzieć, że był to udany 1.tydzień przygotowań. Zrealizowałem cały plan, co dało pobiegane 20km w 3 częściach + 5km z młodzieżą w 0.tygodniu. Teraz intensywność będzie wzrastać i tak mało do zrobienia nie będzie już nigdy. No ale maraton to poważna sprawa i nie miało być łatwo.
Szukaj na tym blogu
Piszę tego bloga od czerwca 2014, od dnia, gdy leżąc chory w łóżku wymyśliłem sobie, że przebiegnę maraton. Piszę tego bloga codziennie, bo każdego dnia spotykamy na swoich ścieżkach, nie tylko biegowych, myśli i sytuacje, które warte są zapamiętania. Piszę tego bloga dla siebie, dla każdego przekonanego i wszystkich nieprzekonanych, że można... Bo można drążyć skałę naszego lenistwa i śmiało iść do przodu w miejsca, o których baliśmy się nawet marzyć...
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje

Komentarze
Prześlij komentarz